"Zawiera pewnego rodzaju pułapki". Mgr Elwira Rak o tym, jak zdać egzamin wstępny na aplikację i nie oszaleć
Miesiące intensywnej nauki, by odpowiedzieć na 150 pytań, które mogą zdefiniować zawodową przyszłość. Egzamin wstępny na aplikację prawniczą od lat budzi emocje wśród absolwentów prawa każdej uczelni. Jak się do niego przygotować, by nie "zakopać się" w ustawach? O kulisach aplikacji, znaczeniu praktyki i roli edukacji opowiada mgr Elwira Rak, aplikantka i absolwentka prawa WSPiA Rzeszowskiej Szkoły Wyższej.
Studia prawnicze to wymagający etap, ale prawdziwa "zabawa" zaczyna się dopiero po obronie pracy magisterskiej. To wtedy absolwenci muszą odpowiedzieć sobie na pytanie: co dalej? Od 2006 r. organizacja egzaminów wstępnych na aplikacje pozostaje w kompetencji Ministra Sprawiedliwości. Egzamin na aplikację adwokacką i radcowską polega na rozwiązaniu testu składającego się ze 150 pytań jednokrotnego wyboru (wcześniej było ich 250). Aby uzyskać wynik pozytywny, należy odpowiedzieć poprawnie na minimum 100 pytań. Test jest jednakowy w całym kraju, co gwarantuje ten sam poziom trudności bez względu na miejsce zdawania.
Wykaz ustaw publikowany przez Ministerstwo jest bardzo precyzyjny i to od niego trzeba zacząć. On wyznacza granice - nie uczymy się wszystkiego z prawa, tylko tego, co znajduje się w wykazie. To bardzo porządkuje myślenie - podkreśla mgr Elwira Rak.
Jak przygotować się do egzaminu na aplikacje? Znajdź czas na relaks
Lista aktów prawnych, z których układane są pytania, pojawia się zwykle już w marcu, nie później niż 90 dni przed egzaminem. To właśnie ona wyznacza ramy nauki.
Egzamin państwowy jest bardzo konkretny, dlatego nie rozciągałabym nauki na zbyt długi okres - maksymalnie trzy miesiące intensywnej pracy. Jeżeli zaczniemy cztery czy pięć miesięcy wcześniej, możemy nie pamiętać tego, co przerabialiśmy na początku. W moim odczuciu lipiec to najlepszy moment, żeby ruszyć z przygotowaniami do wrześniowego egzaminu - radzi mgr Elwira Rak.
Zakres materiału obejmuje kilkadziesiąt ustaw. Dla wielu absolwentów to moment pierwszego kryzysu. Statystyki publikowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości pokazują, że największa liczba pytań dotyczy prawa cywilnego, następnie karnego, handlowego, konstytucyjnego i administracyjnego.
„Wrogami” zdającego są ogrom informacji i czas, dlatego potrzebny jest plan. Przede wszystkim trzeba czytać ustawy i rozwiązywać testy. Testy to klucz, bo i tak mierzymy się finalnie z testem, więc musimy się obyć z jego konstrukcją. Jak on wygląda? Zawiera pewnego rodzaju pułapki w treści pytań. Warto zwrócić uwagę na takie określenia, jak „zawsze”, „nigdy”, „lub” czy „i”. To są właśnie „haczyki” stworzone przez Komisję, żeby wychwycić, czy faktycznie mamy wiedzę na dany temat, czy jesteśmy w stanie odróżnić jeden zapis od drugiego. Największe, najbardziej obszerne ustawy przerobiłabym na początku, żeby móc jeszcze później do nich wrócić, ale tylko w formie testów. Jeśli zostawimy sobie najcięższe ustawy na sam koniec, może nas to niestety pogrzebać - dodaje.
Zdaniem mgr Elwiry Rak sukces zależy także od zachowania balansu pomiędzy nauką a życiem. Dni poświęcone wyłącznie na relaks i regenerację pozwalają na poukładanie sobie przyswojonej już wiedzy. Dzięki temu nauka staje się bardziej efektywna.
Praca zawodowa a egzamin na aplikację. Ten duet ma świetlaną przyszłość
Łączenie teorii z praktyką to fundament kształcenia prawniczego. Studia dają bazę merytoryczną - znajomość przepisów, konstrukcji instytucji prawnych, zasad wykładni - ale dopiero konfrontacja tej wiedzy z realnymi doświadczeniami pozwala na zbudowanie rzetelnego warsztatu.
Dzięki praktyce człowiek uczy się systematyki. Cały czas jestem w pracy związana z prawem, więc nie wyszłam z obiegu. To wydaje mi się kluczowe, bo bardzo ciężko byłoby wrócić do tych zagadnień - jeżeli chodzi o poszczególne gałęzie prawa - w sytuacji, gdy nie mielibyśmy z nimi w ogóle styczności. Stały kontakt z praktyką sprawia, że wiedza nie jest "odkładana na półkę", lecz na bieżąco weryfikowana i utrwalana. Jeżeli faktycznie wiążemy swoją przyszłość z pracą w zawodzie, czyli na przykład w kancelarii, już w trakcie piątego roku jest przestrzeń do tego, żeby ją rozpocząć. To na pewno wiele ułatwia - mówi mgr Elwira Rak.
Świadome łączenie teorii z praktyką jest jednym z filarów nauczania w WSPiA. Uczelnia od lat stawia na zajęcia prowadzone przez praktyków, pracę na stanach faktycznych i rozwijanie umiejętności pisania pism procesowych. Jak zauważa mgr Elwira Rak, środowisko prawnicze dostrzega tę różnicę:
Faktycznie widać, że kładziemy duży nacisk na praktykę, że to nie jest tylko teoria wykładana przez wykładowców. Dzięki zajęciom z praktykami nasi studenci lepiej radzą sobie z tworzeniem pism procesowych. Zajęcia w WSPiA ułatwiły im później pracę w kancelariach. Jestem w stanie to potwierdzić.
Efekt? Absolwenci WSPiA są rozpoznawalni w kancelariach właśnie dzięki temu, że od początku potrafią przełożyć wiedzę na działanie. Nie uczą się zawodu dopiero po studiach, bo dostają realną szansę zrozumienia jego specyfiki już w trakcie nauki. W realiach współczesnego rynku prawniczego to właśnie ta umiejętność decyduje o przewadze.
Studiuj prawo, ale z głową
Na pytanie, co powiedziałaby samej sobie sprzed kilku lat, mgr Elwira Rak odpowiada bez wahania: najważniejsza jest odwaga. Odwaga w zadawaniu pytań, w zabieraniu głosu i w budowaniu własnego stanowiska.
Nie bójcie się pytać, zajmować stanowiska w danej sprawie, tylko dlatego że możecie popełnić błąd. Możemy się odezwać i nie mieć racji, ale to jest nieważne. Po to są studia, żeby te błędy popełniać, żeby ktoś nas skorygował i żebyśmy mogli wytworzyć sobie umiejętność budowania swojego zdania i obrony tego stanowiska – podkreśla.
Z dzisiejszej perspektywy docenia pracę na realnych stanach faktycznych, nie tylko na schematycznych kazusach. Ważne jest bowiem, by uczyć się nie tylko dopasowania przepisu do stanu faktycznego, lecz także komponowania spójnej, logicznej narracji i tworzenia zwięzłych pism, w których zachowana jest odpowiednia chronologia. Równie istotne jest świadome zaangażowanie w działalność dodatkową. Szczególną rolę przypisuje naszej uczelnianej „Klinice Prawa”:
„Klinika Prawa” uczy praktyki już na studiach. To jest bez dwóch zdań najlepsza opcja dla przyszłych prawników. Skupiłabym się też na konkretnych dziedzinach, niszach, które nas najbardziej interesują. Nie musicie ograniczać się tylko do konkretnych gałęzi prawa, jak prawo cywilne, prawo karne czy administracyjne. Szukajcie takich obszarów, które może nie są aż tak bardzo popularne, ale mogą okazać się dla naprawdę ciekawe i pożądane na rynku pracy.